|
Jezeli chcesz przeznaczyc samochod na straty to jedz, ale jesli choc troche
zalezy
ci na ulubionym autku, to jedz czymkolwiek innym.
Tam (w Syrii, bo w Jordanii nie bylem, ale podejrzewam ze jest identycznie)
nie obowiazuja zadne przepisy. W miastach, na drogach 2 pasmowych samochody
jaka
czesto 4 obok siebie, nie ma pojecia pasow, kazdy jedzie tam, gdzie jest na
tyle miejsca zeby
sie wepchnac, a czasami nawet jak nie ma miejsca to tez sie pcha.
Samochodami osobowymi jezdzilem po Syrii malo, ale w ciagu 2 dni
uczestniczylem w 2 kolizjach.
Jedna z nich skonczyla sie skasowaniem blotnika i reflektora w jednym z
samochodow podczas
ruszania ze swiatel. Staly obok siebie 2 samochody, swiatla zmienily sie na
zielone i ruszyly...
Przy czym stojacy z lewej strony skrecil w prawo a stojacy z prawej skrecil
w lewo.
Coz uczynili wowczas wlasciciele samochodow ? Ano wyszli ze stoickim
spokojem przed swoje
maszyny, popatrzeli na powstale szkody, podali sobie reke, porozmawiali jak
starzy przyjaciele
jakies 2 minuty, wsiedli do aut i pojechali dalej. Tam nie ma nierozbitego
samochodu.
Wyobraz sobie teraz ze taki Syryjczyk przywala w twoj woz, bo to tam
normalka, jak nie ma miejsca
na skrzyzowaniu i ty probujesz mu cos wytlumaczyc, on ze stoickim spokojem
wyslucha twoich
pretensji w niezrozumialym dla siebie jezyku i pojedzie dalej. Jakakolwiek
policja tu nic nie pomoze.
Sam bylem swiadkiem, kiedy w 8 osob wsiadalismy do mitsubishi
lancera(5osobowy) i nie moglismy
domknac drzwi. Podbiegl szybko policjant, doradzil jak lepiej usiasc,
zamknal drzwi i pomachal na odjezdne.
Jesli chodzi o zabytki, przedstawie ci moja trase i taka tez polecam:
1.Aleppo - naprawde warto zobaczyc - zrobilo 5 razy lepsze wrazenie niz
Damaszek
Uwaga: w Aleppo pod meczetem Omajjadow wieczorami mozna spotkac faceta (w
okularach) kolo 55 lat
czesto z roznymi papierami pod pacha. Zaczepia on turystow i proponuje
oprowadzanie po miescie.
Nazywa sie Ahmad Modallal. Warto, Warto, Warto skorzystac z jego oferty.
Bierze co laska, (przewaznie ok.2$)
od osoby za oprowadzanie po Aleppo. Chodzilem z nim po miescie przez 3
kolejne dni, zobaczylem tyle ile
w zyciu z najlepszymi przewodnikami nie zobaczylbym w tym wspanialym
miejscu. Odwiedzilem 2 rodziny
syryjskie, na ktorych spotkalem sie z niesamowita goscinnoscia, jego ojciec
jest znanym w swiecie arabskim
muezinem, i przy odrobinie szczescia mozna zalapac sie do jego domu na
koncert. To wszystko za te 2 dolary.
Facet mowi biegle po angielsku (studiowal w stanach agrokulture). Jest znany
w calym miescie, wiec nawet
jesli go nie spotkasz, w kazdym hotelu powiedza ci jak go znalezc.
2.Okolice aleppo, tu sie nie bede rozpisywal, kazdy hotel oferuje wycieczki.
Atrakcja sa glownie ludzie. Poznanie kultury, sposobu zycia, zwyczajow tych
ludzi to czesto wieksze przezycie
niz zobaczenie kolejnej kupy kamieni majacej kilkanascie wiekow.
warto rowniez zobaczyc Kalat Saman - (Szymon Slupnik)
3. Seydnaya i Maalula szczegolnie ta druga.
4.Hama - tylko norie, ktore mozna zobaczyc z przystanku autobusowego,
przejezdzajac przez miasto.
Zatrzymuje sie na ok.5 minut, wystarczy zeby sie napatrzec.
5.Damaszek - bez komentarza (spedzilem tam 5 dni , w tym 3 z ostra biegunka
i 39,6 C goraczki)
6.Bosra - amfiteatr
7.Palmyra - niezapomniane przezycie, najlepsze miejsce w Syrii
8.!!!!! Warto - trasa Palmyra - pustynne zamki - jezioro Al-Assada- Kalat
Jabar-Aleppo
Kosztuje to 30$ od osoby, ale naprawde warto zrobic takie safari po pustyni,
docierajac w srodku
bezdrozy do sladow dawnych cywilizacji (super zamki arabskie).
Ceny : (lipiec97)
noclegi $1-2 w hotelach klasy turystycznej
Damaszek chyba $3 w hotelu Al-Haramain - wszyscy dziwnym trafem tam
docieraja.
benzyna - z tego co widzialem to glownie jest ropa, na nielicznych stacjach
byla benzyna
ropa byla w przeliczeniu na nasze po 0,40PLN za litr.
benzyna o ile pammietam 3 razy drozsza.
przecietna stacja benzynowa wyglada tak, ze na srodku pustyni stoi
zardzewialy dystrybutor,
ktory oprocz pompowania nie jest w stanie juz nic zmierzyc i zaspany facet z
petem w ustach
pompuje do pelna, bo innej miarki nie ma.
campingow nie ma wcale. tylko hoteliki turystyczne no i oczywiscie w Aleppo
i Damaszku
wyzszej klasy nawet powyzej 30$ od osoby.
zarcie tanie jak barszcz, nie nalezy brac duzo z kraju. poznanie ich kuchni
(czesto calkiem dobrej)
jest jedna z atrakcji. nalezy tylko uwazac na syf panujacy dokola, rowniez w
jadlodajniach, bo inaczej
moze sie to skonczyc jak w moim przypadku ciezkimi meczarniami na muszli
klozetowej w stanie
polprzytomnym.
ogolnie luddzie bardzo mili, bardzo uprzejmi i goscinni (nie spotkalem
nardziej otwartych ludzi do tej pory).
wszyscy wszedzie cie czyms czestuja, najczesciej kawa i herbata, nie mozna
odmowic, bo uznaja to
za obraze, a z drugiej strony zasady higieny jakie mamy wpojone nie
pozwalaja nam na szybkie przelamanie
barier picia z jednej szklanki z kilkunastoma osobami.
Wize trzeba zalatwic w Polsce w ambasadzie w Warszawie, kosztuje o ile
pamietam $30,
i nie ma zadnych problemow z jej dostaniem.
Jesli masz jakies konkretne pytania, to pytaj. O tym kraju mozna napisac
naprawde gruba ksiazke, wiec
moje rozpisywanie sie mogloby nie miec konca.
mat
|