KAnusia pisze:
> Takie krótkie pytanie - w terminie, kiedy chciałam tam nocować,
miejsc
> wolnych już nie ma. Czy możecie doradzić/poinformować:
Skoro Marcin wspomniał o moim pobycie, to i dorzucę swoje 3 grosze :-)
W chacie pod Borisovom nie wiem jak jest z glebą, ale na jakieś
rozbudowane menu bym nie liczył. jak bylem ostatnio, to serwowano raptem
3 ciepłe posilki, z czego jeden to jakaś zupa a drugi to parówki z wody
z czerstwym chlebem. Ja wybredny nie jestem więc zadowolilem się
parówkami, ale ktoś przyzwyczajony do schroniskowego menu oferowanego
przez schroniska Polskie, może być nieco rozczarowany. Proszę więc miec
to na uwadze.
Piwo i kofola tylko lane. Nie przypominam sobie aby inne napoje w
butelkach były, więc nie radze się pochopnie pozbywać butelek po drodze,
bo w chacie mogą się przydać aby zatankowac choćby browarka na drogę :D
Niedaleko chaty są 2 szałasy. jeden będziecie mijać idac od Płoski (ten
jest cześciowo zamkniety ale pod dachem da się przenocować, choć
"przewiewnie jest") i drugi przytoczony przez Gochę, który
zauwazyłem
dopiero z trawersu Płoski i niestety więcej na temat jego stanu
powiedzieć nie mogę.
Co do chaty pod Suchym Wierchem - rzeczywiście porównując z tym jak
wyglądała jeszcze ze 2 lata temu gdy koledzy pokazywali zdjęcia, to
pomału chyli się ku upadkowi :-( Dach trochę dziurawy (prowizorycznie
załatałem ale gwoździe by się przydały), ale prycze są ok, piec juz nie
dymi tak mocno, bo zamontowałem powtórnie drzwiczki w
"piekarniku".
Niestety w samej chacie a w zasadzie w jej spiżarni zrobiono smietnik,
ale jest zamykany i mozna się odciąć od tego widoku.
Jak ktoś ma obawy przed myszami, to chatę odwiedza kilka gryzoni, ale
nie są zbyt natrętne.
Podsumowując chata nie rzuca na kolana, ale oferuje dach nad głową,
ciepły kąt (jak się drewna naniesie) i nie trzeba spać na klepisku. Nie
jest więc tak tragicznie.