Dzisiaj odbyła się niezwykle ciekawa impreza autobusowa zorganizowana
przez Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Gliwicach. W roli głównej
wystąpił najstarszy autobus WPK Katowice pozostający w czynnej
eksploatacji liniowej, czyli Ikarus 280.26-463 z 1981 roku.
Pierwszym etapem wycieczki był przejazd trasą linii 57 do Taciszowa.
Dzisiaj linia 57 (na dodatek obsługiwana przez heble z PKM Bytom) jeździ
tylko do pętli Brzezinka Wieś, ale kiedyś jechała dużo dalej - przez
Kleszczów pod remizę w Taciszowie. W Brzezince nastąpiło spotkanie z
konkurencyjnym autobusem z PKM Bytom, a później trzeba było pokonać
wiadukt nad DK4 - jest on obecnie maksymalnie zwężony (jakiś remont czy
coś podobnego), nasz Ikarus zmieścił się między betonowymi barierkami
dosłownie na styk. Na pętli w Kleszczowie oraz pod remizą w Taciszowie
oczywiście fotostopy. Z Taciszowa pojechaliśmy do Sośnicowic. Tam
fotostop na Rynku, a później jeszcze jeden w Smolnicy, przy drewnianym
kościółku.
Po paru minutach wjechaliśmy do chyba najbardziej niezwykłego miejsca
dzisiejszej przejażdżki, a mianowice do Wilczego Gardła. Jest to willowe
osiedle zbudowane w 1942 roku dla SSmanów i innych niemieckich
urzędników. Autobusy do osiedla nie wjeżdżają, tylko zawracają przed
bramą główną. Spotkaliśmy tam autobus PKS Gliwice (Jelcz PR110M z
naklejką "M-120"), którego kierowca spędzał miłe chwile w
miejscowej
knajpie. Po paru minutach nadjechał MAN NL223-? (zapomniałem
numerka...:-( na linii 624. Już wcześniej parę osób ładowało się do
naszego Ikarusa myśląc, że to 624 (pomimo całej sterty różnych tablic
typu "Przewóz pracowników", "Autobus uszkodzony. Pasażerów
nie zabiera",
itp.). Po sesji zdjęciowej ruszyliśmy do Gliwic. Na pętli w Wójtowej Wsi
przebraliśmy się za zatramwaj T-4, a potem podjechaliśmy do przystanku
Gliwice Zygmunta Starego, skąd już jako zatramwaj T-1 pojechaliśmy do
ulicy Dworcowej, a stamtąd po zmianie tablic, jako T-2 do Trynku. Tam
wjechaliśmy na teren stacji benzynowej Arala, którą przecinają resztki
linii kolejowej wąskotorowej Gliwice-Racibórz. Natychmiast przyczepił
się do nas jakiś bliżej niezidentyfikowany pracownik stacji, który
kategorycznie zabronił nam fotografowania obiektów stacji ;-).
Z Trynku wyruszliśmy w kierunku Mikulczyc. Po drodze odbył się fotostop
z tablicami linii 41 (specjalnie dla prezesa PKM Gliwice :-), później
pojechaliśmy przez Sośnicę i Osiedle Skłodowskiej-Curie. Na pętli przy
dworcu PKP w Mikulczycach zmiana dekoracji na zatramwaj T-33 i po sesji
zdjęciowej odjechaliśmy do Rokitnicy. Na pętli w Rokitnicy (już
otablicowani za T-32 i stojący na stanowisku odjazdowym do Stolarzowic)
staliśmy się lokalną sensacją ("Panie, a dokąd to jedzie? Do
Stolarzowic? A można wsiadać?"), co niektórzy mieszkańcy natychmiast
zaczęli rozpamiętywać jak to kiedyś tramwaje u nich jeździły. Kolejny
fotostop odbył się w miejscu dawnej mijanki końcowej, przy poczcie w
Stolarzowicach. Później trzeba było zawrócić - udało się jakoś na
pobliskim skrzyżowaniu, spowodowaliśmy tylko mały lokalny korek. Później
zrezygnowaliśmy z wizyty w Wieszowej, gdyż czas nas gonił, a problemy z
zawracaniem byłyby jeszcze większe. Odjechaliśmy więc do Bytomia (od
Rokitnicy jako T-31).
W Bytomiu nie mogliśmy sobie odmówić wjazdu na Dworzec Tramwajowy na
Placu Sikorskiego. Wyprosiliśmy jeszcze ustawienie obok samochodu
Kontroli Ruchu i włączenie kogutów - sesja zdjęciowa składu stopiątek
(rezerwa), Ik280 jako T-31 i samochodu kontrolerskiego. Ludzie na
przystanku patrzyli jak na ufo ;-).
Z Placu Sikorskiego odjazd w kierunku ulicy Piekarskiej - jako T-38
(prawdopodobnie pierwszy w historii zatramwaj na tej linii). Zawracanie
odbyło się przez objazd zajezdni (czyli obecnego placu postojowego PKM
Bytom). Na środku tegoż odbył się fotostop. A później, po zaparkowaniu
obok N-954 mała zmiana planów - ponieważ i tak musielibyśmy czekać aż
N-ka wróci za 13 minut (celem zrobienia odpowiednich zdjęć)
postanowiliśmy się przejechać nią pod Kościół św.Trójcy i z powrotem.
Po
powrocie sesja zdjęciowa, pamiątkowe zdjęcie grupowe i zatramwaj
odjeżdża. Podjechaliśmy na dworzec autobusowy w Bytomiu, gdzie chytrze
wycyganiliśmy tablicę kierunkową linii 823 (kierowca dopiero później
zorientował się komu tę tablicę pożycza ;-). Z Bytomia przez Chebzie do
Zabrza - od Chebzia jako "C - zjazd do zajezdni Gliwice". A na
dworcu w
Zabrzu przebieranka najpierw za linię 720 (tablica pożyczona z autobusu
Henia Zagozdy), a potem jako 250 (tablica z Meteora ;-). Przedostatnim
etapem wycieczki była przejażdżka trasą linii 720 (na życzenie naszego
kierowcy), a potem już zjazd do zajezdni Gliwice.
Podczas niektórych kursów, z uwagi na brak odpowiednich tablic
liniowych, wystawialiśmy inne ciekawostki znalezione na dyspozytorni -
np. "Przewóz wojska", "Organizacja ruchu PKM",
"Przewóz dzieci", czy też
tablice z autobusów nocnych N/16 i N/54.
Ogólnie wycieczka była bardzo udana - ogromne podziękowania dla PKM
Gliwice za nieodpłatne wynajęcie autobusu, dla kierowcy Daniela Fica
(notabene członka Stowarzyszenia Miłośników Kolei w Katowicach) za
społeczną służbę oraz dla Przemka i Jarka Łysiów, a także Pawła
Niemczuka za przygotowanie trasy. Jedynie pogoda nam trochę nie
dopisała, bo poza paroma krótkimi chwilami cały czas padał śnieg,
przechodzący w niektórych momentach w śnieżycę.
--
Jakub Jackiewicz, Josephsdorf-O/S **** memp...@pkt.katowice.pl
Górnośląskie Tramwaje:
http://www.pkt.katowice.pl/memphis/